zwalniam tempo …
Teraz dopiero, będąc na emeryturze, uświadomiłem sobie, że całe moje dotychczasowe życie to pęd do czegoś i gdzieś. Pomijając obowiązki wynikające z pracy zawodowej (gdzie też pędziłem nie wiadomo po co) cały wolny czas zajmowała mi inwazja wszelkiego rodzaju informacji atakującej mnie z każdej strony, z każdego dostępnego źródła przekazu. Informacja w większości niechciana ale wtłaczana mi na siłę. Czy mi to odpowiadało czy też nie. Nawet wszelkiego rodzaju spotkania towarzyskie w większości poruszają tematy tego naszego życiowego pędu tak naprawdę to donikąd.
Czas jednak powiedzieć dość. Czas dokonać segregacji, tnąc bez zastanowienia wszystko to co zbędne. Tnąc w sposób radykalny i eliminując bezpowrotnie wszystko to co zbędne, wszystko to co uznam za śmiecie. Zająć się trzeba czymś co daje chwilę prawdziwego wytchnienia, co niesie w sobie to co zaprasza do zwolnienia, zatrzymania się na dłużej nad tym z czego mogę czerpać przyjemność i energię do pełnego wykorzystania tej reszty życia jaka mi została.
Takim światem jest niewątpliwie sztuka w tym bardzo szerokim pojęciu. Sztuka którą mogę podziwiać, zachwycać się nią i ta którą mogę sam tworzyć. Dla mnie to fotografia, akwarela, rysunek, rzeźba. Czy to co tworzę ma wartość? Dla mnie tak – i tylko to się liczy. Sam fakt tworzenia jest tym co daje tą oczekiwaną satysfakcję. Jeśli dodam do tego wędrówki po lesie, pieszo i na rowerze, spacery po mieście, to w zasadzie mam wszystko co mi potrzeba.
Pisząc to myślę o własnej osobie, ale czas to jest dla innych, młodszych by wyluzowali. Nie wszyscy będą mieli takie szczęście jak ja.